Przez ok. sześć miesięcy, od końca października do początku kwietnia, testowaliśmy kocioł pelletowy Forest firmy Nocoń. Do ogrzania remontowanego domu o powierzchni 196 m2 i zapewnienia gorącej wody dla czteroosobowej rodziny zużyliśmy dokładnie 5490 kg pelletu. Przyjmując, że tona pelletu kosztowała nas 800 zł, na ogrzewanie, w całym sezonie wydaliśmy około 4400 zł.

Bazując na doświadczeniach budowlańców, można założyć, że dosuszenie świeżych tynków i posadzek, a także brak izolacji przy oknach (z powodu mrozów ekipa budowlana nie mogła dokończyć prac) kosztowało nas ok. 1,5 tony pelletu, czyli 1200 zł. W kolejnym sezonie grzewczym, na paliwo powinniśmy wydać o tyle mniej. Po pierwsze wygoda

Pierwsza obserwacja, jaka pojawia się po około sześciu miesiącach użytkowania kotła pelletowego, to jego ogromna wygoda. Automatyczne urządzenie nie wymaga od właściciela niemal niczego, poza regularnym uzupełnianiem zasobnika paliwem. Użytkownik takiego kotła raz na kilka tygodni ma możliwość nawożenia swoich roślin ogrodowych ekologicznym popiołem, który w niewielkich ilościach pozostaje w kotle pelletowym po spaleniu certyfikowanego pelletu. W domu o powierzchni 196 m2 pełen zasobnik (ok. 140 kg) w okresie najniższych temperatur (grudzień/styczeń/luty) wystarczał najpierw na cztery, później na pięć dni. Opisywany przez nas przypadek był szczególny, ogrzewanie bowiem zostało zamontowane w trakcie generalnego remontu budynku. Przez całą zimę nie udało się wyeliminować wszystkich miejsc, przez które potencjalnie traci się ciepło. Każdy użytkownik musi pamiętać, że dobra izolacja budynku, to gwarancja niższego zużycia paliwa.

Rozruch i obsługa

Choć kocioł pelletowy jest niemal w 100 proc. bezobsługowy, trzeba pamiętać o jego prawidłowym uruchomieniu. To jedyna gwarancja, że na etapie eksploatacji nie będzie niespodzianek związanych z ustawianiami. Montaż kotła pelletowego odbywa się dokładnie w taki sam sposób, jak podobnego urządzenia na węgiel czy miał. Z pozoru z instalacją poradzi sobie więc każdy wykwalifikowany fachowiec, który z kotłami miał już wcześniej do czynienia. Tak było i w naszym przypadku – instalator debiutował w podłączeniu urządzenia na pellet. Kluczowy jest jednak moment rozruchu, który musi śledzić osoba znająca zasady pracy urządzeń grzewczych na pellet, jak i instalacji c.o. i c.w.u. (w naszym przypadku był to Pan Adam Nocoń, właściciel firmy Budmet Nocoń). Powód? Regulacja parametrów rozpalania i pracy palnika czy wyregulowanie zaworów i pomp w instalacji, jak również odpowiednie podpięcie sterowania, mają niebagatelne znaczenie dla prawidłowej i wydajnej pracy urządzenia.

Jakość paliwa a eksploatacja
W ramach akcji „Pellet w praktyce” postanowiliśmy sprawdzić, jak zachowa się instalacja w przypadku spalania paliwa bez certyfikatu. Przez 10 dni spalaliśmy paliwo bez atestów, nie stosując się tym samym do zaleceń producenta przedstawionych w dokumentacji techniczno-ruchowej kotła. Efekt? Dwa alarmy na sterowniku kotła i jego dwukrotne wyłączenie. Z czego to wynikało? Kupując pellet niecertyfikowany, użytkownik kotła nie ma pewności, jaka będzie jakość paliwa, a przez to czy praca kotła będzie prawidłowa. Alarmy, które pojawiają się na sterowniku podczas spalania tego typu paliwa, najczęściej są związane z problemami z rozpalaniem pelletu w palniku lub brakiem możliwości osiągnięcia zadanej temperatury i w efekcie nieosiąganiem mocy kotła potrzebnej do ogrzania budynku. Zakup taniego, nieatestowanego pelletu to nie tylko ryzyko awarii palnika, który może zostać zablokowany, ale przede wszystkim niebezpieczeństwo, że nie ogrzejemy budynku. Nieodpowiednie paliwo może doprowadzić w ostateczności do awarii palnika pelletowego lub unieruchomienia podajnika pelletu.

Wnioski

Kocioł pelletowy to przede wszystkim wygoda i ekologia. Urządzenie jest doskonałą formą ogrzewania dla osób, które szukają alternatywy dla gazowego, elektrycznego, olejowego czy węglowego źródła ciepła. Niewątpliwym atutem takiego ogrzewania jest również czystość kotłowni i minimalna ilość popiołu, którego utylizacja ogranicza się wyłącznie do jego rozsypania w przydomowym ogródku.

Więcej o akcji „Pellet w praktyce” w kwietniowym wydaniu „Rynku Pelletu”.

W ramach akcji „Pellet w praktyce” testowaliśmy kocioł Forest firmy P.W. Budmet Dariusz Nocoń, Adam Nocoń.

Dostawcami paliwa do akcji „Pellet w praktyce” były firmy:

  • Poltarex Polskie Drewno Sp. z o.o., ul. Marszałkowska 84/92/39, 00-514 Warszawa
  • Task, ul. Dworcowa 28, 62-280 Kiszkowo
  • Dankros, Ustjanowa Górna 98B, 38-700 Ustrzyki Dolne
  • Tartak „Olczyk”, Świdno 1, 29-105 Krasocin

Adam Nocoń

Adam Nocoń, Budmet Nocoń

Polityka naszej firmy zakłada działalność prośrodowiskową oraz popularyzację wiedzy związanej z zagadnieniami ochrony atmosfery i problemem niskiej emisji, tym bardziej że pochodzimy z aglomeracji śląskiej, gdzie problem smogu i zanieczyszczenia powietrza jest niezwykle dotkliwy dla mieszkańców. Akcja „Pellet w praktyce” w moim odczuciu wpisuje się w nasze działania na tym polu.

Jako producent ekologicznych urządzeń grzewczych zauważyliśmy wzrost popularności automatycznych kotłów pelletowych z podajnikiem. Jest on związany nie tylko z potrzebą klientów polegającą na znalezieniu komfortowego i ekonomicznego źródła ogrzewania, które będzie alternatywą dla ciepła gazowego, elektrycznego, węglowego czy oleju opałowego, ale także z licznymi dofinansowaniami do wymiany urządzenia grzewczego na ekologiczne, np. spełniające normy klasy 5 PNEN303-5:2012, czy tzw. ekoprojektu (ecodesign).

Mam ogromną nadzieję, że artykuły publikowane w ramach serii „Pellet w praktyce” pozwoliły wielu czytelnikom podjąć decyzję, w jaki kocioł warto zainwestować, planując budowę domu bądź modernizację kotłowni, a samym użytkownikom kotłów na pellet dostarczyły wielu cennych wskazówek dotyczących optymalizacji pracy kotła oraz porad związanych z możliwością zaoszczędzenia pieniędzy na ogrzewaniu czy ograniczeniu ilości spalanego paliwa. Jestem przekonany, że ten cykl artykułów publikowanych na łamach „Magazynu Biomasa” umożliwił wielu odbiorcom zrozumienie zasady działania kotła pelletowego oraz udowodnił, że jest to ekonomiczny, komfortowy i bezpieczny sposób ogrzewania budynku oraz ciepłej wody użytkowej.

Artykuł został opublikowany w Magazynie Biomasa